BARCELONA CHAIR - LESS IS MORE

Chociaz do urzadzania naszego nowego domu zostalo jeszcze troche czasu, ale ja (no powiedzmy MY:) ) mamy juz kilka planow, ktore napewno wdrazymy w nasze wnetrza. Poza absolutnym bialym kolorem na kazdej naszej scianie, jednym z pewniakow bedzie fotel Barcelona. A wlasciwie dwa fotele, ktore z pewnoscia dodadza szyku naszemu salonowi. 














LOOK OF THE DAY IN THE CITY

Nie da sie ukryc, ze wiekszosc kolorow w mojej szafie to przewaga czerni, bieli i szarosci. Kocham rowniez jeans, a zeby czasem ozywic jakas stylizacje wystarczy jeden element w stylizacji koloru kolorowego :) zmieniajac kwiecista bluzka na np. czarna koszule, caly set nabralby zupelnie innego charakteru, bardziej stonowanego, co idzie w parze z powaga, a nie o to mi tutaj chodzilo :) 




top/Primark   jeansy/ZARA   buty/CCC   torebka/do zamowienia w moim butiku   zegarek/GUESS   bransoletka/no name

















LEKKI MAKIJAŻ NA LATO




Produkty stosowane latem muszą różnić się od tych używanych w innych porach roku. Zbyt ciężki podkład może szybko spłynąć i sprawić, że skóra będzie wyglądać na zmęczoną i przetłuszczoną. Dlatego też w tym okresie postawmy na minimalizm i starajmy się stosować jak najmniejszą ilość kosmetyków.
W zależności od tego, jakich produktów używamy na co dzień – czy jest to puder, korektor, baza pod podkład czy podkład, w okresie letnim warto sięgnąć po taki, który nie tylko przykryje niedoskonałości, ale i sprawi, że nasza skóra nie będzie się świecić. Dlatego wybierzmy ten o lekkiej konsystencji, np. musu, taki który pozwoli naszej skórze na swobodne oddychanie.
Tylko z filtrem
Pierwszym kryterium, którym należy się kierować przy jego zakupie jest to, jaką mamy cerę – suchą, naczynkową, wrażliwą, mieszaną czy tłustą. Podkłady i inne kosmetyki kryjące do cery mieszanej i tłustej powinny być beztłuszczowe i matujące. Osoby o cerze suchej mogą używać produktów o bardziej kremowej strukturze. Z kolei kobiety mające skórę wrażliwą powinny wybrać te bezzapachowe i nie powodujące podrażnień. Częstym problemem są także rozszerzone pory. Choć latem stają się one mniej widoczne, to i tak w wielu przypadkach kosmetyk kryjący okaże się niezbędny. Zapomnijmy jednak o zbyt ciemnych lub rozświetlających produktach – niepotrzebnie podkreślą niedoskonałości.
Zwróćmy także uwagę na to, by kupować tylko te fluidy, które zawierają filtry UV chroniące przed działaniem promieniowania słonecznego. Nie nakładajmy przy tym zbyt grubej warstwy – efekt maski nie tylko nie wygląda dobrze, ale i sprawia, że skóra nie może oddychać, co powoduje zatykanie porów. Zanim sięgniemy po podkład czy puder, posmarujmy twarz lekkim kremem z filtrem, który dodatkowo ochroni skórę twarzy. O takim kremie powinniśmy jednak pamiętać nie tylko latem, ale przez cały rok.
Latem trzeba być też ostrożnym podczas wyboru odpowiedniego odcienia kosmetyku. Może się okazać, że produkt, który kupiliśmy miesiąc temu, po paru dniach opalania jest już zbyt jasny. Mimo to warto odpowiednio dobrać kolor podkładu. Testujemy go na linii żuchwy – powinien zlewać się z kolorytem skóry, może być też o ton jaśniejszy. Nakładamy go specjalną gąbką, pędzelkiem lub opuszkami palców, w kierunku od czoła, później środek, a następnie boki i brodę. Odrobinę pudru lub podkładu można nałożyć także na usta i powieki – dzięki temu szminka i cień do powiek dłużej się utrzyma.
„Hybrydy” na paznokciach
Jeżeli planujemy letni wyjazd nad wodę problemem może stać się malowanie paznokci. Na urlopie nie warto zaprzątać sobie tym głowy, co wcale nie znaczy, że nasze paznokcie mają wyglądać na niezbyt zadbane. Tu z pomocą przyjdzie nam hybrydowy manicure. Zabieg wykonywany jest w salonach kosmetycznych i trwa mniej niż godzinę. Polega on na nakładaniu na paznokcie cienkiej warstwy specjalnej emulsji, łączącej w sobie właściwości lakieru i żelu, która następnie zostaje utwardzona za pomocą światła UV. Wcześniej kosmetyczka piłuje paznokcie, by nadać im odpowiedni kształt i wycina lub odsuwa skórki. Zaletą tego zabiegu jest to, że przez cały czas na płytce utrzymuje się świeży kolor lakieru, który nie odpryskuje nawet po wielu morskich kąpielach. Dlatego też jest to dobre rozwiązanie dla osób, które planują urlop nad wodą.
Jedyne na co trzeba zwrócić uwagę w przypadku „hybryd” to to, by nie usuwać koloru samodzielnie, za pomocą zwykłego zmywacza, ani nie zdrapywać. W tym celu najlepiej umówić się na kolejną wizytę u specjalistki, która usunie lakier za pomocą płynu na bazie acetonu. Na szczęście możemy to zrobić po urlopie, bo właściwie nałożony lakier może przetrwać nawet 10-14 dni.

ALTERNATYWA DLA SłOńCA



Fot. Buda Photography


Brązowa opalenizna to marzenie wielu kobiet. Choć w niektórych okresach dbano o to, by nie wystawiać się na działanie promieni słonecznych, a przedstawicielki wyższych klas „walczyły” o utrzymanie wyjątkowo bladej cery, te czasy odeszły już w zapomnienie. I nie chodzi wcale o to, by skóra była opalona w nienaturalnym stopniu, ale by miała przyjemny dla oka czekoladowy kolor. Na szczęście można ją osiągnąć na wiele sposobów.
Dla wielu kobiet najlepszym rozwiązaniem jest solarium, dzięki któremu nasza skóra uzyska ładny, czekoladowy kolor. Kilka wizyt w solarium to także popularne rozwiązanie wśród tych kobiet, które wybierają się na dłuższy urlop nad morzem i nie chcą pokazać się w stroju kąpielowym bez opalenizny. 
Wybór solarium
Jeżeli decydujemy się na wizytę w solarium, warto pamiętać o kilku sprawach. Powinniśmy przede wszystkim wiedzieć, że tak jak i nadmierne wystawianie się na promienie emitowane przez słońce, tak i korzystanie z solarium w nadmiarze jest szkodliwe. Jak wybrać najlepszy salon kosmetyczny? Trzeba zwrócić uwagę na kilka podstawowych rzeczy. Zacznijmy od tego, że jeżeli coś w wyglądzie solarium nam się nie podoba, poprośmy o wyjaśnienie lub stosowne dokumenty. W przypadku odmowy po prostu kierujemy się do innego salonu.
Warto też sprawdzić, czy opalające łóżko lub kabina zostały dokładnie zdezynfekowane po poprzednim kliencie. Tak jak w przypadku wizyty na basenie, istnieje prawdopodobieństwo zarażenia się grzybicą, a także innymi chorobami skóry. Dlatego też czystość w salonie powinna być pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę. Nie zapominajmy także o posmarowaniu się kremem z filtrem UVA, a także o założeniu okularów ochronnych.
Obecnie coraz bardziej popularne jest korzystanie z solariów natryskowych. Ma ono niewątpliwą przewagę nad tradycyjnym solarium – dzięki wykorzystaniu delikatnej mgiełki opalenizna równomiernie rozkłada się na ciele.  Ten rodzaj opalania jest dużo zdrowszy dla nas. Przy opalaniu natryskowym czynnik drażniący czyli promienie UV nie istnieje. Możemy się cieszyć piękną opalenizną bez szkodliwych promieni UV, które przyśpieszają starzenie się naszej skóry. Zabieg wykonywany jest przy użyciu specjalnego pistoletu i trwa ok. 30 min. Efekt widoczny jest od razu, jednak faktyczny kolor uzyskuje się po 6-8 godzinach.

Równomierna opalenizna
Co w przypadku osób, które nie są zwolennikami solarium? Na szczęście firmy kosmetyczne pomyślały także o nich. Najlepszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z dobrodziejstw samoopalacza. Warto jednak dobrze zastanowić się nad jego wyborem, nie zaszkodzi także skonsultować się z osobami, które mają większe niż my doświadczenie w tym zakresie. Jaki kosmetyk wybrać? Możemy zdecydować się na produkt opalizujący w spray’u, lotionie, mleczku czy o konsystencji balsamu.
Warto zdecydować się także na taki kosmetyk, który ma dodatkowe właściwości, na przykład ujędrniające lub wygładzające. To, na jaki produkt się zdecydujemy zależy od tego jaki efekt (i jak szybko) chcemy osiągnąć. Jeżeli zależy nam na szybkiej zmianie koloru skóry, najlepiej sięgnąć po samoopalacz w kremie, który zadziała już po jednym zastosowaniu.
Jedyne na co trzeba uważać to to, by starannie go rozprowadzić, w przeciwnym razie na naszym ciele pojawią się smugi. Z kolei zaletą produktów w spray’u jest to, że dzięki swojej lekkiej konsystencji stosunkowo łatwo je nałożyć, w związku z czym na ciele nie powinny powstać nierównomierne przebarwienia. Minusem tych produktów jest jednak to, że dla osiągnięcia najlepszego efektu aplikację kosmetyku trzeba kilka razy powtarzać.
Dobrym rozwiązaniem jest także zakup brązujących chusteczek, wyglądających jak te do demakijażu. Trzeba jednak uważać, by przez przypadek nie pocierać ciała lub twarzy zbyt długo – skóra może przybrać intensywny żółto-brązowy odcień. Takie niebezpieczeństwo istnieje w przypadku wszystkich kosmetyków opalizujących – nawet balsam koloryzujący, który choć działa słabiej niż samoopalacz, też może pozostawić brązowe smugi na ciele. Dlatego nie używajmy go na kilka godzin przed większym wyjściem, a znajdźmy na to czas – najlepiej dwa-trzy dni wcześniej.
Gładka skóra
Aby opalenizna była równa, warto odpowiednio przygotować do niej ciało. Dlatego też najlepszym rozwiązaniem będzie zastosowanie peelingu. Można do niego wykorzystać produkty, które znajdziemy w domu. Jednym z popularniejszych jest między innymi ten z… fusów po kawie. Można je także zmieszać z odrobiną oliwy z oliwek. Wystarczy tylko nałożyć je na całe ciało, chwilę masować, i spłukać letnią wodą.

DOBIERAMY STRóJ DO SYLWETKI


Często zdarza się tak, że zakup stroju kąpielowego odkładamy na ostatnią chwilę, a później biegamy gorączkowo po sklepach, bo do urlopu zostało kilka dni. Lepiej zaopatrzyć się w strój nieco wcześniej i dobrze przemyśleć zakup. Źle dobrany kostium sprawi, że będziemy czuły się mniej zgrabnie i nie tak atrakcyjnie.
Najważniejszym kryterium jakim powinniśmy się kierować jest to, jaki kostium będzie najlepszy do danej sylwetki. Jest ich na tyle dużo, że każda kobieta znajdzie strój odpowiedni dla siebie i nieważne czy ma kompleks małego lub dużego biustu, szerokich bioder czy krótkich nóg. Na początek warto zastanowić się nad tym, czy lepszy dla nas będzie strój jedno- czy dwuczęściowy. Te pierwsze będą lepsze dla osób, które wolą spędzać czas aktywnie – pływać czy np. grać w siatkówkę plażową.

Klasyczne bikini
Spośród strojów jednoczęściowych warto wspomnieć o monokini – odkryciu ostatnich lat. To mix stroju jednoczęściowego z bikini, które połączone są z figami wąskim paskiem materiału. Z uwagi na to, że powstało wiele wariantów tego kostiumu, łatwo wybrać ten, który zakryje niedoskonałości naszego ciała.
Jeżeli jednak wybieramy się na plażę po to, by przede wszystkim się poopalać, lepszym wyborem okaże się strój dwuczęściowy. Tu także wybór jest ogromny – klasyczne bikini wiązane na szyi i plecach to dopiero początek. Te bez usztywnianych miseczek nie są jednak najlepszym rozwiązaniem dla kobiet o obfitym biuście, bo niezbyt dobrze go podtrzymują. Dla nich bezpieczniejszym wyborem będzie halter bikini, zapinane na plecach. Dzięki temu stanik nie powinien się przemieszczać po ciele, zwłaszcza w czasie kąpieli. Polecany jest przede wszystkim tym paniom, które chcą optycznie wyszczuplić ramiona.

Można zdecydować się także na braletka bikini, który ma regulowane ramiączka, dlatego też łatwo go dopasować. Ten model powinny nosić głównie panie z małą i średnią miseczką. Bandeau bikini to z kolei opaska zawiązywana na plecach. Świetnie wyglądają w nim panie o figurze klepsydry, powinny z niego jednak zrezygnować kobiety obdarzone dużymi piersiami. W tym modelu pośrodku biustonosza można także umieścić sznurek czy tasiemkę i zawiązać pasek na szyi – w ten sposób powstanie nowy kostium. To jednak rozwiązanie dla pań o jędrnym biuście.
Strój z koszulką
Z kolei kobiety, które borykają się z problemem wystającego brzuszka, powinny zdecydować się na tankini, w którym zamiast stanika mamy dopasowaną do fig koszulkę. Niezależnie od tego, na jaki strój się zdecydujemy, warto pamiętać o tym, że wysoko wycięte figi optycznie wydłużą nogi. Taki krój przeznaczony jest jednak raczej dla tych kobiet, które mają zaokrąglone biodra. Z kolei panie, które posiadają biodra szczupłe, powinny zdecydować się na bardziej zabudowany dół stroju (dobry okaże się model z falbankami). O czym jeszcze powinniśmy pamiętać decydując się na wybór kostiumu kąpielowego?
Panie o dużym biuście powinny zrezygnować z miękkich miseczek i staników bez ramiączek. Dobrze dobrany biustonosz sprawi, że będziemy czuły się komfortowo, a piersi nie będą się przemieszczać. Warto wiedzieć także, że duże, jaskrawe wzory (np. ogromne kwiaty) nas pogrubiają, dlatego powinny unikać ich panie o bujnych kształtach. Skupmy się na tym, co nam się najbardziej w sobie podoba – jeśli to są piersi – wyeksponujmy je, a jeśli brzuch – wybierzmy strój dwuczęściowy zamiast jednoczęściowego.

LOOK OF THE DAY



Czy ktos moze mnie uszczypnac i potwierdzic, ze juz jest sierpien? Czas tak szybko leci, ze gdy budze sie rano, nie moge uwierzyc, ze juz polowa lata za nami... Z jednej strony lzy cisna mi sie do oczu, ze juz za niedlugo bede musiala schowac na dno szafy krotkie spodniczki i shorty, ale z drugiej strony ciesze, ze nawet jesienia bede mogla laczyc maxi sukienki z krotkimi ramoneskami. 

Dzisiejszy outfit to jeden z moich ulubionych setow. Dluga spodnica i lekki top, do ktorego milosc objawila sie w mojej szafie rowniez w kolorze czarnym. Calosc bardzo przewiena i idealna na upalny dzien spedzony np. na spacerze z mezem. 


spodnica/Monari   top/H&M   torebka/Notting Hill   buty/Accessorise   kapelusz/no name










FAV LIPS

Yves Saint Laurent - Rouge Pur Couture No.7 Le Fuchsia, moj zdecydowany ulubieniec na ustach. Kobiecy, zmyslowy i niezwykle sexowny... Jesli chce poczuc sie lepiej, wybieram ja.