To, ze jestem wlosomaniaczka juz chyba wie każdy, kto tutaj czasami zagląda. Dbanie o włosy i ciagle probowanie nowości kosmetycznym to mój konik :) W zeszłe wakacje stałam się posiadaczka szamponu, o którym czytałam już legendy... Uzywa go m.in. Jennifer Aniston, która zachwala jego niebianskie działanie.
MiC, szampon z dodatkiem szpiku konskiego ( odrazu zaznaczam, ze szpik pozyskiwany jest z martwych zwierząt i domieszka tych składników jest w proporcjach 1/3- 1g szpiku na 3g szamponu/odżywki ) obiecuje wiele dobrego, a jaki jest naprawdę? Szczerze? Jak dla mnie to najgorszy szampon, jakiego w życiu uzywalam.
POLECANY PRZY: łysieniu plackowatym, wypadaniu włosów, włosach zniszczonych (farbowanie), zniszczonych końcówkach, rozdwajaniu końcówek, łamaniu włosów,włosach przetłuszczonych, a takze
przy chemioterapii, jako ze powinien wzmacniać włosy i przyśpieszyć ich wzrost.
Producent obiecuje, ze włosy staną się miękkie, gładkie, lśniące i nie bedą się platac.
Ja nie zgadzam sie z żadna z tych obietnic. Głównym powodem, dla jakiego go kupiłam była zawartość szpiku konskiego, który miał pomoc w szybszym poroscie włosów (w komplecie z maska, która tez mam, równie niedobra). Tak naprawdę nie wiem czy moje włosy urosły by dłuższe po zużyciu całej butelki, bo po dwóch tygodniach stosowania odstawilam szampon (czeka w kolacje na mojego męża, moze jemu pomoże :) ). Dlaczego? Jeszcze nigdy moje włosy nie były tak wysuszone, szorskie i trudne do rozczesania! Potrafię znieść dużo i często daje szanse produktom do końca zużycia, ale tym razem nie dałam rady.
Szampon ma średnio gęsta konsystencje, bardzo sie pieni (za dużo ma w sobie detergentow, helloo Panie Producencie!!), pachnie jak taki typowy produkt myjacy np. mydło, nic przyjemnego)
Jedynym plusem jest wygodny aplikator
Co tu dużo mówić- szamponu nie polecam niestety. Dodam jeszcze, ze litrowa butla w komplecie z maska to koszt ok 100zl i jest dostepna na allegro.



