CZY LAKIERY CHANEL Są WARTE SWOJEJ CENY?

Marka Chanel to jedna z najbardziej ekskluzywnych na swiecie. Kazda kobieta pragnie miec w swojej szafie slynna torebke Chanel 2.55 czy pomadke Coco Rouge w swojej kosmetyczce. Symbol Coco Chanel daje poczucie klasy i elegancji i jak najdalej odbiega od tandety czy bylejakosci, a przeciez o to chodzi, prawda?
A co jesli chodzi o lakiery Pani Coco? Mam w swojej kosmetyczce cztery i mysle, ze moge sie wypowiedziec co o nich sadze i czy warte sa swojej wysokiej ceny.


Pierwszym plusem jest na pewno piekna buteleczka, ktora dodaje uroku sama w sobie (WIEM, mowie to jako typowa gadzeciara :) ),
drugim- niebanalne kolory, ktorych zamienniki nie zawsze mozemy znalesc w tanszych wersjach, ale mysle, ze wybor OPI, Essie, INGLOTA czy GoldenRose moga nam wyjsc naprzeciw,
trzecim plusem jest trwalosc- lakier utrzymuje sie na moich paznokciach okolo tygodnia, ale czy uzyjac dobrej bazy i top coat'u nie jestesmy w stanie przedluzyc zywotnosci naszego maniciuru na tak samo dlugo?
Czwarta zaleta jest z pewnoscia latwy sposob, ktorym nakladamy lakier, jest swietny! Pedzelek jest dobrze wyprofilowany, plaski, nie cienki i nie za gruby. Podobnie moge powiedziec o konsystencji- jest idealna, nie za rzadka, nie za gesta.
Jako piata, moim zdaniem najwazniejsza zaleta jest to, jak pieknie lakier blyszczy sie na paznokciach! Ja zawsze musialam nakladac na kazdy inny lakier dodatkowo nablyszczacz, z lakierem Chanel nie musze!

Minusy znalazlam dwa- niestety cena i pigmentacja: zeby wydobyc glebie koloru musze nalozyc dwie warstwy, po jedne sa przeswity. 



Podsumowujac- moim zdaniem lakiery Chanel sa bardzo dobre, ale nie wyklucza to faktu, ze chyba jednak za drogie. Jesli kiedys myslalyscie o ich zakupie, zrobcie to, a na pewno nie pozalujecie! Gorzej z Waszym portfelem... ale coz, kto powiedzial, ze bycie pieknym jest tanie? 




NAILS: CLASSIC RED


Czerwony kolor na paznokciach jest niezwykle sexowny i ponadczasowy, bez dwoch zdan. Pasuje do krotkich jak i dlugich paznokci (pod warunkiem, ze sa zadbane!).
Ja od nowego roku przeszlam na francuska strone zycia, co wiaze sie z prostota jak i klasa zarowno, a pieknej Francuski nie spotkacie z innym kolorem na paznokciach niz czerwien lub nude, i ja rowniez na to stawiam! 


Chanel - 08 Pirate

(a juz jutro odpowiem na pytanie: czy lakiery Chanel sa warte swojej ceny?)


idealnie komponuje sie z moim nowym coverem na iPada :)

STRONG SATURDAY

Fajnie czasami byc w tym samym miejscu co niektorzy fajni, naprawde bardzo fajni ludzie. Od dzisiaj jestem fanka KSW. Od dzisiaj jestem fanka Mariusza Pudzianowskiego :) strasznie sympatycznego goscia! Joł.


sweet focia na fejsa :D











a na koniec dnia karuzela... tym razem nie nastrojow :)









Cicalfate od Avene


Gdyby zapytano mnie jaki kosmetyk zabralabym na bezludna wyspe, z pewnoscia i bez chwili zawahania odpowiedzialabym: CICALFATE od Avene!
Boze! Nie wiem, na prawde nie wiem jak to mozliwe, ze ja ten kosmetyk odkrylam dopiero zaledwie 3 miesiace temu. Toz to cudo!
Do rzeczy: w polowie grudnia wpadlam na genialny pomysl, zeby resztke mojego kremu Cosmelan (jezeli ktos bylby zainteresowany recenzja prosze dac mi znac :) ), ktory stosowalam na zluszczenie moich plam poslonecznych na ramionach, uzyc na buzie. Pamietalam jak fantastycznie poradzil on sobie z moimi ciemnymi plackami, o ktore tak sie martwilam przed slubem. Nie wzielam tylko pod uwage, ze czolo i broda, ktore chcialam zaatakowac tym razem, maja nieco ciensza skore niz ramiona. Po tygodniu kremowania owych czesci wygladalam jak jaszczurka... skora schodzila platami, a do tego mocno szczypala i byla bardzo podrazniona. Plus byl jeden- doskonale zdawalam sobie sprawe, ze dziala, tylko musze troche pocierpiec. Po dwoch tygodniach resztka kremu sie skonczyla, a mi sprawialo bol zwykle, poranne mycie buzi... Musialam cos kupic i jakos sobie pomoc. Pobuszowalam troche w sieci i prawie na kazdym kroku w watkach przewijal sie krem Cicalfate... Kupilam go, i co? O matko! Nalozylam na cala buzie gruba wartswe na noc i po 5 doslownie minutach czulam juz wielkie ukojenie. Bylam w siodmym niebie. Rano? Buzia byla genialnie wygladzona, suche skorki i rozowy odcien zniknely! Dodatkowo mialam wrazenie, ze skora wyglada na bardziej jednolita i po prostu- zdrowsza!! 
Postanowilam wglebic sie nieco w jego fenomen i dokladnie przeanalizowalam sklad: 
kremik zawiera 45% wody termalnej, ktory idealnie koi podraznienia, a siarczan miedzi i siarczan cynku, pomagaja w ich zapobieganiu. Krem zawiera również mikronizowany sukralfat, aktywny składnik wspomagający regenerację tkanek skórnych. Nie zawiera substancji zapachowych i konserwujących, co jest bardzo, bardzo wazne. I ot caly fenomen.
Uzywalam go przez caly styczen, rano i wieczorem, gdyz chcialam, zeby skora mocno sie zregenerowala i widzialam poprawe kazdego dnia! Od lutego powrocilam znowu do pielegnacji przeciwzmarszczkowej, ale raz w miesiacu, przed 3-4 dni stosuje Cicalfate, bo go po prostu kocham :)
Za co?
PRZEDE WSZYSTKIM ZA GENIALNE NAWILZENIE (gdy budze sie rano moja buzia jest tak miekka jak nigdy dotad!)
Lagodzenie, kojenie podraznien i usuwanie suchych skorek (mozna go stosowac rowniez jako balsam na usta, na noc).
Jest rowniez bardzo wydajny i tani, biorac pod uwage zuzycie ( ok 35zl za 50 mln),
wyrownuje koloryt skory,
ma przyjemny zapach, nie duszacy,
zmniejsza wydzielanie sebum,
nadaje sie pod podklad,
nie zatyka porow (chociaz nie wiem jakby bylo przy dluzszym stosowaniu).
Dodatkowym plusem jest fakt, ze krem ten jest niesamowicie uniwersalny- mozna go uzywac rowniez w pielegnacji niemowlat, bo kompletnie nie podraznia i nie zawiera ZADNYCH skladnikow drazniacych.
Czy moze byc cos lepszego dla naszej skory? ZDECYDOWANIE NIE. POLECAM WYPROBOWAC KAZDEMU.





Piękna na spokojnie

Podczas, gdy koncerny kosmetyczne stają na głowie wymyślając coraz to nowe kosmetyki mające zagwarantować nam olśniewającą urodę, okazuje się, że nie tędy droga.
Gdzie zatem leży sekret promiennej i gładkiej cery czy pełnego blasku spojrzenia? Tym sekretem jest… spokój. Być piękną to innymi słowy być odprężoną, wypoczętą i zrelaksowaną. Przez lata wypracowalam kilka prostych tricków, zabiegów i ćwiczeń, które pomagaja mi się trochę wyluzować.



Spokój wygładza rysy twarzy, nadając im miękkości i opóźniając powstawanie zmarszczek. Psychiczna harmonia to klucz nie tylko do dobrego samopoczucia, ale również zdrowia i pięknego wyglądu. Dbałość o dobre samopoczucie jest więc świetną inwestycją także w urodę. Głębokie odprężenie działa znacznie lepiej niż najlepszy nawet krem.


Istnieją dwie główne drogi do relaksu obie równie dla organizmu ważne i obie potrzebne. Jedna z nich wiedzie przez wyciszenie, a druga – wręcz przeciwnie, przez pobudzenie organizmu. Dlatego pamiętajcie:

Ruszajcie się 
...bo w zdrowym ciele zdrowy duch i odwrotnie. Ponadto ruch pobudza krążenie, dzięki czemu skóra jest lepiej odżywiona i dotleniona, wygląda zdrowiej. Wystarczy 30-40 minut spaceru, by uruchomić mechanizm regeneracji organizmu.

Napinajcie się 
Trening izometryczny polega właśnie na intensywnym napinaniu mięśni przez krótkie okresy czasu, aby w ten sposób wzmacniać je i rozwijać. Pięć minut codziennych ćwiczeń poprawi sylwetkę, a przy tym złagodzi napięcia psychiczne. Ćwiczyć można niemal zawsze i prawie wszędzie. Dlatego czekając na autobus, napinaj i rozluźniaj mięśnie pośladków, a siedząc za biurkiem czy przed telewizorem, prostuj nogi, rozciągając mięśnie łydek i ud.

Rozciągajcie się
Nie po drodze jest Wam ze sportem? Ćwiczcie jogę! Możecie poszukać instruktora, lub po prostu znaleźć w internecie opis kilku najprostszych pozycji, które samodzielnie wykonacie w domowym zaciszu. Joga odpręża, kształtuje sylwetkę, uruchamia stawy i uelastycznia ciało.

Ściśnijcie się 
...czyli wykonajcie na sobie kilka zabiegów akupresury. Pomoże Wam ona znaleźć wewnętrzną równowagę: kilkanaście razy rytmicznie uciskajcie miejsce między kciukiem i palcem wskazującym. Na drugiej dłoni także.

Wysypiajcie się (!!!)
...a będziecie piękniejsze. Bezsenne noce to zmęczona, szara cera. Aby szybko i głęboko zasnąć, weźcie wieczorem relaksującą kąpiel, np. z dodatkiem naparu z kwiatów lawendy, rumianku lub nostrzyka. Przed snem wypijcie herbatkę z melisy lub mleko z miodem.

Oddychajcie
Napięcie nerwowe, natłok myśli źle wpływają na urodę. Idźcie na spacer albo otwórzcie okno i przez chwilę głęboko oddychajcie. To przyniesie Wam szybką ulgę. Znajdźcie spokojny kącik, w którym popijając dobrą herbatę, będziecie mogli posłuchać ulubionej muzyki lub poczytać książkę, która oderwie Was od codziennych spraw.

Polubcie się... 
Bo przecież nie ma ludzi bez wad, a każdy z nas jest doskonały dokładnie taki, jaki jest. Dlatego przyjrzyjcie się sobie w lustrze i spróbujcie dostrzec kilka swoich największych zalet. Uśmiechajcie się do siebie, gdy myjecie zęby lub robicie makijaż, noście jasne i żywe kolory, bo przeciez mamy wiosne, a zycie jest piekne! :)

TIME FLIES

Urodzilam sie 26 lat temu w Chrzanowie i majac zaledwie 5 lat marzylam juz o tym, zeby kiedys wyjechac daleko stad, w daleki swiat. Odkad pamietam zawsze chcialam byc znana piosenkarka, jak Shazza :) Pod prysznicem spiewalam z mama piosenki o choinkach i krasnoludkach, ale tak na prawde w sercu zawsze czulam, ze kiedys uslyszy mnie wiecej ludzi, niz tylko tata za sciana. Dni spedzalam na rowerze, z masa kolezanek i kolegow. Gralismy w pilke, wymienialismy sie karteczkami, ciagle bujalismy w oblokach... Lata mijaly wolno, a ja bylam bardzo szczesliwa jedynaczka, majaca przy sobie wspanialych rodzicow i najlepszych na swiecie dziadkow. Coroczne wakacje nad morzem z Mama i Tata, jajka niespodzianki od Dziadka ze sklepu, zakupy z "wiecznie mloda" Babcia, simsonek Dziadka Jasia czy paciorki Babci Zosi, to cos, czego nigdy nie zapomne. 
Moim drugim, zaraz po "piosenkarstwie" marzeniem bylo miec rodzenstwo. Kazdego wieczoru przygladalam sie w niebo i szukalam spadajacej gwiazdki, ktora mogla by mi pomoc i w koncu przyniesc braciszka albo siostrzyczke. Udalo sie. Majac 12 lat urodzil sie moj Brat. To bylo, do tamtej pory, najwazniejsze i najwieksze wydarzenie w moim zyciu. Bylam przeszczesliwa! I kolejne lata dzielilam wlasnie z Nim. Na poczatki ciezko bylo mi sie pogodzic, ze jest on oczkiem w glowie mojego dziadka, ale z momentem kiedy dowiedzialam sie, ze dziadek jest ciezko chory i ma raka, odtad kazdy Jego usmiech, kiedy trzymal na reku Maciusia byl na wage zlota.
2003 rok byl dla mnie przelomowy. Moi dziadkowie odeszli, rodzice sie rozstali. Nie wiedzialam co ze soba zrobic... Emocje, uczucia, nerwy i lzy towarzyszace temu wszystkiemu byly ogromne. Czulam totalna pustke i tak, jakby ktos mi cos oderwal od polowy mnie... I wtedy wlasnie poznalam Milana, mojego teraz meza :) i zycie stalo sie znowu piekniejsze! Po naszej polrocznej znajomosci wyjechalismy do Londynu. Ja rzucilam szkole, co moi rodzice mieli mi za zle przez jakis czas :) Twarza w twarz spotkalam sie z doroslym zyciem. Bylo ciezko. Bardzo. Ale chcialam tego.
Z kazdym telefonem do Polski zapieralo mi dech w piersiach i odbieralo mowe, a lzy zbieraly sie litrami. Nie wiem, jak to mozliwe, ale z jednej strony tak bardzo bylam szczesliwa, bedac tutaj, a tak samo bardzo chcialam wrocic do domu. Niewytlumaczalne, ale tak bylo, naprawde. Minal rok... pozniej drugi, trzeci, osmy. Przez ten czas doroslam, zmienilam sie chyba pod kazdym wzgledem. Rozlaka z rodzina jaka przezylam, byla najwiekszym bolem w zyciu, jakiego doznalam. Teraz odbieram to na szczescie nieco inaczej, po prostu ja mam tutaj swoje zycie, swoja rodzine, a w Polsce jest kolejna jej czesc. Nikogo nie stracilam, tylko nie moge ich widziec na codzien. Ale oni sa i tak samo tesknia i kochaja, a ja wiem, ze juz za niedlugo i tak bedziemy wszyscy razem :) ( i nigdy nie zrozumiem czemu inni ludzie zazdroszcza czasem emigrantom, uwierzcie mi, pieniadze w porownaniu z rodzina to jedno wielkie ZERO).
Majac chlopaka 8 lat, chyba nie musze rowniez dodawac, ze bywa roznie i nerwow i smutkow tez mozna troche zgromadzic :) co innego maz, to juz samo szczescie (hahaha).

 Tak w telegraficznym skrocie wygladalo moje zycie :) Moze nie bylo pelne grozy, ale jak widac rozami rowniez nie bylo uslane. Moze w porownaniu z innymi i tak wypada dosc rozowo, ale na pewno nie bylo kolorowe. 
I pomimo tego, ze piosenkarka nie zostalam ( WIEM, wszystko przede mna :) ), to jestem bardzo szczesliwa.

Do czego zmierzam? 
Nikt nie ma prawa nac oceniac. Kazdy ma swoje zycie, ktore przezywa jak chce. Swoja przeszlosc, przez pryzmat ktorej widzi swoja przyszlosc. Popelnia bledy i na nich sie uczy. Czasami wkurza nas zdanie innych, ale uwierzcie mi, lepsze jest to gorsze, niz zadne. Oznacza tylko jedno, wartosc czlowieka. 


A gdy w dzien urodzin dostaje tone kwiatow i serdecznych zyczen, nie moze byc piekniej!


...bo najwazniejsze jest co w zyciu!? OPTYMIZM!!

Mam nadzieje, ze nikt nie zostal urazony w tym poscie. To tylko moj blog i moje przemyslenia, a zdanie innych szanuje jak najbardziej.





Za chuda na crop top?

Crop top'y to jeden z trendow na nadchodzacy sezon, w ktorym pomalu sie zakochuje. Na poczatku bylam nastawiona negatywnie, ale po obejrzeniu kilku stylizacji z crop topem w roli glownej kupilam jeden na probe dla siebie... Zalozylam i czulam sie dobrze, ale po kilku minutach paradowania po domu przed wyjsciem zaczelam sie zastanawiac, czy moze nie jestem zbyt "szczupla", zeby w tym chodzic? Generalnie nigdy nie przejmuje sie jak odbieraja mnie ludzie i czy podoba im sie moj styl czy nie, ale nie jestem raczej przyzwyczajona do odslaniania wiekszych kawalkow mojego dosc chudego (i poki co bladego) ciala... Sama nie wiem. Ostatecznie przebralam sie w inna bluzke, ale przy najblizszej okazji mam zamiar zrobic drugie podejscie i wyjsc z domu bez wiekszych obaw o gapiow.




Collin Resultime ŻEL KOLAGENOWY

Collin Resultime to linia profesjonalnych kosmetyków, której wysoką skuteczność potwierdza obecność w najlepszych salonach urody i SPA. Marka Collin jest ekspertem w dziedzinie fizjokosmetologii, wykorzystującej naturalne molekuły występujące w skórze: kolagen, kwas hialuronowy, DNA oraz wyciągi roślinne i morskie. Składniki te są niezwykle efektywne, poddane rygorystycznym testom wykazały wyjątkowe działanie na skórę. Ponad to formuły Collin są w 100% biokompatybilne, naturalne dla skóry zapewniają zarówno skuteczność jak i bezpieczeństwo.

Kultowym produktem Collin jest żel kolagenowy / Regenerating Collagen Gel, zawierający aż 15 molekuł naturalnie występujących w skórze. Uniwersalny, odpowiedni dla każdego typu skóry, stanowi pierwszy krok w domowej pielęgnacji i walce z upływającym czasem. Jego głównym celem jest odnawianie i zachowanie młodzieńczego wyglądu skóry.

15 Molekuł zawartych w żelu kolagenowym i ich właściwości:

WEKTORYZOWANY MIKRO-KOLAGEN – zwiększa produkcję kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze.
KOLAGEN – wygładza rzeźbę skórną i działa antystarzeniowo. Regeneruje,         naturalnie nawilża.

MIKROELASTYNA – wzmacnia tkankę, poprawia napięcie i jędrność skóry.
DNA -  wspomaga regenerację komórek.
RNA – fundamentalny komponent komórki, pomaga w regeneracji tkanek.
KWAS HIARULONOWY – zatrzymuje wodę, zapewnia trwałe nawilżenie.
DECORINYL® – wzmacnia sieć włókien kolagenowych
LUMICAN-BOOSTER – poprawia jakoś włókiem kolagenowych, stymulując syntezę kolagenu I ilumican.
GLICEROL – zwiększa zdolność zatrzymywania wody w komórkach.
MOCZNIK – nawilża, poprawia zdolność zatrzymywania wody w głębokich warstwach skóry.
GLUKOZA – poprawia zdolność dermis do zatrzymywania wody, wspomaga syntezę ceramidów.
FRUKTOZA–SACHAROZA – utrzymuje wodę w warstwie rogowej skóry.
ALANINA – aminokwas, będący częścią NMF (10%).
KWAS GLUTAMINOWY ORAZ ASPARTAMOWY – wspomagaja procesy nawilżania.
Konsystencja żelu jest delikatna, szybko wchłania się w skórę. Kosmetyk cechuje przyjemny zapach, który umila chwilę pielęgnacji.

Po aplikacji cera jest nawilżona, miękka, natomiast nie zauważyłam aby zyskała dodatkowy ”blask” obiecywany przez producenta. Z pewnością odczuwalny jest delikatny efekt napięcia skóry, który utrzymuje się dość długo. Nie jest to z pewnością nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, odczuwalna jest natomiast lepsza jędrność i spoistość skóry. Nie zauważyłam aby stosowanie specyfiku w dłuższym okresie czasu znacznie wpłynęło na stan cery, być może moja skóra jest jeszcze zbyt młoda aby czerpać wszystkie korzyści płynące z działania kolagenowego żelu. Jednakże przyjemny zapach i konsystencja oraz odczuwalne napięcie i nawilżenie są wystarczającym argumentem, abym z przyjemnością zuzyla produkt do konca i polecila go np. dziewczynom po 30 roku zycia :) 

O pewnej głupocie...

W dzisiejszych czasach nie łatwo wybić sie, być sławnym i osiągnąć sukces dzięki temu. Niektórzy potrafią wykorzystać swoje 5 minut w 100%, jak najlepiej potrafią. Inni... Innym wystarczy kilka minut w programie Kuby Wojewódzkiego, żeby się pogrążyć i zniechecic do całej Polski. Chyba nigdy nie słyszałam rozmowy na tak niskim poziomie. Gratuluje Panno Luxurio. Bravo Kuba! Potafisz jednak udowodnić, ze znasz się na ludziach. Jeśli ktoś nie widział tej wspaniałej i jakże inteligentnej rozmowy TUTAJ LINK


Niektórzy piszą i chcą, aby jak najwiecej ludzi czytało. Niektórzy robią zdjęcia, tworzą galerie i czekają na odbiorców. Inni malują, rysuja, czekając na sukces. Są tez tacy, którzy bloguja, bo lubią i robią to tylko dla siebie. Ale każdy ma swoją pasje i robi to z wielka miłością, a to jest najważniejsze. To tez z dedykacja dla Panny Luxurii. Oby znalazła światełko w tunelu (hahaha).
A jako optymistyczne zakonczenie- Nelly, bawiaca sie w kreta na ogrodzie :)



Our Sunday

Ostatni weekend w Londynie byl przepiekny!
Slonko swiecilo od samego rana i czekalysmy tylko z Nelka, az Milan wroci z pracy i pojedziemy cieszyc sie ta pogoda! Wybralismy Richmond, moim zdaniem najpiekniejsza dzielnice Londynu.


Tamiza troszke poza poziomem...



"Kochać to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku".... hahaha







Piękna w 15 minut


Szykowanie się na uroczystą kolację czy impreze w klubie to rzecz, na którą musimy poświęcić sporo czasu. Odpowiedni dobór sukienki i butów, makijaż, fryzura – to musi trochę zająć. Co jednak w przypadku, gdy okazuje się, że do wyjścia zostało niewiele czasu, a my wciąż nie zaczęłyśmy przygotowań? Mam dla Was pare malych rad, ktore wypracowalam przez kilka lat :)

1. Błyskawiczna odżywka

Zanim wybierzemy się na kolację warto zerknąć na to, jak wyglądają nasze paznokcie. Jeżeli mamy więcej czasu można nałożyć na nie kolorowy lakier, jednak warto być w tym przypadku ostrożnym – wystarczy, że niepostrzeżenie dotkniemy ubrania i lakier się zetrze.
Bezpieczniej będzie jeśli poprzestaniemy tylko na odżywce lub lakierze o mlecznym, jasnym kolorze. Poza tym, że nada on naszym paznokciom lekki połysk, większość ma jeszcze jedną ważną zaletę – błyskawicznie schną.

Essie Mademoiselle


2. Spray na włosy

Dla wielu kobiet, w tym dla mnie chyba najbardziej, jednym z problemów przed większym wyjściem są włosy – nieukładające się, puszące, elektryzujące się. Na szczęście jest kilka sposobów aby sobie z nimi poradzić. Najszybszym jest oczywiście ich umycie i wysuszenie, jednak w przypadku długich włosów może to zająć trochę czasu. Warto więc skorzystać z innych metod i – jeśli nasze włosy wymagają odświeżenia – zastosować maskę z białka kurzego, która nieco usztywni włosy, ale nada im niezbędnej świeżości.
Dobrym – i nieco szybszym rozwiązaniem – jest także użycie specjalnego suchego szamponu w sprayu. Skutecznie oczyści on włosy, nada im miękkości i puszystości, a to wszystko bez użycia wody. Z kolei jeśli chcemy szybko poprawić naszą fryzurę lub delikatnie wymodelować włosy, warto sięgnąć po spray z wodą morską. Wystarczy spryskać nim włosy i suszyć jednocześnie ugniatając palcami.


3. Delikatny makijaż

Do wykonania szybkiego makijażu potrzebne nam będzie zaledwie kilka kosmetyków. Najlepiej od razu zapomnieć o eye-linerze czy cieniach do powiek – jeżeli zaaplikujemy je niedokładnie nie będziemy mieli czasu na ewentualne poprawki. Ten czas lepiej poświecić na dokładne wytuszowanie i podkręcenie rzęs. Niezbędnym kosmetykiem okaże się delikatny podkład – wystarczy kilka kropel, by wyrównać koloryt skóry/
Pamiętajmy o tym, aby rozprowadzić go od nosa do zewnętrznych części twarzy. Następnie aplikujemy puder, dzięki któremu skóra nie będzie się błyszczeć i odrobinę różu na policzki. Zrezygnujmy też z konturówki do ust i wyrazistej pomadki. Zamiast nich nałóżmy jasny, optycznie powiększający usta błyszczyk.

4. Promienna cera

Jeżeli mamy nieco więcej czasu, można zaaplikować sobie jedną ze sprawdzonych domowych maseczek, przygotowanych ze składników, które znajdziemy dosłownie pod ręką. Jedną z najbardziej popularnych jest ta z białka kurzego – wystarczy, że świeżo ubite białko nałożymy na skórę twarzy, omijając okolice oczu i ust. 
Pozostawiamy kilka minut, po czym zmywamy wodą. Maseczka, zalecana głównie do cery tłustej, pozostawia uczucie oczyszczenia i napięcia skóry. Do przygotowania domowej maseczki przyda się także surowy ziemniak. Wystarczy tylko zetrzeć go na tarce, wymieszać z sokiem, który oddzielił się od miąższu i nałożyć na twarz oraz szyję.

5. Czas na klasykę

Każda z nas wie, jak wyglądają przygotowania do wieczornego wyjścia. Stanie przed szafą, dopasowywanie spódnicy czy spodni do bluzki, szukanie odpowiednich butów, torebki, biżuterii, sprawdzanie kilku zestawów. Co więc zrobić w przypadku gdy cenny czas ucieka? Tu nie pozostaje nic innego tylko wybrać najbardziej sprawdzone rozwiązanie – może to być nawet strój, w którym pojawiamy się dość często.
Lepiej nie ubierać nowej bluzki czy spódnicy w przypadku, gdy danego zestawu nie mieliśmy wcześniej na sobie, bo może okazać się, że nie dokonaliśmy najlepszego wyboru. Lepiej postawić na sprawdzone komplety i zestawienia. Dżinsowe spodnie, koszula i marynarka na mniej formalne spotkanie lub mała czarna na wieczorową kolację to zestawy, które zawsze się sprawdzają. Do tego kilka kropel ulubionych perfum i można wychodzić na umówione spotkanie.



MAC lipstick

Maniaczka kosmetykow kolorowych nigdy nie bylam. Moim zdaniem piekne rzesy i zadbana skora robia wszystko. No ale jak to bywa w zyciu, ludzie wkolo maja czasem na nas duzy wplyw, zwlaszcza blogerki haha :) 
Usta zazwyczaj malowalam zwyklymi nudziakami, czesto uzywalam balsamow i blyszczykow. Pomadek kolorowych zdecydowanie w mojej kosmetyczce byl brak... W zeszlym roku w sierpniu, gdy bylam na urlopie w Polsce, przypadkiem zajrzalam do sklepu MAC... i zostalam namowiona na probny makijaz slubny. Byl na prawde piekny, choc jak dla mnie ciut za mocny. Pierwszy raz rowniez mialam na ustach mocny roz, w ktorym, o dziwo, czulam sie na prawde niezle! Ale co najlepsze... pomadka trzymala sie na moich ustach kilka godzin!! Nie moglam w to uwierzyc, chociaz slyszalam juz oczywiscie legendy na temat tych super kosmetykow... No i co... stalo sie. Po powrocie do Londynu, przy pierwszej lepszej okazji zawitalam do MAC'a i kupilam dwa kolory, ktore moim zdaniem idealnie pasuja by np. przywolac wiosne :) Dodam jeszcze, ze od tamtej pory moja kolekcja kolorych szminek znacznie sie powiekszyla :)




Dzisiaj wyjatkowo post o porannej porze, ale czasem nawet i ja mam wolne w tygodniu :) 
Czasu na spanie szkoda marnowac! Poranne bieganie juz w pelni zaliczone, a teraz salatka owocowa i Dzien Dobry TVN, moj ulubiony program :)



Milego dnia

Ciao 

SIMPLE

Dzien dobry w ten piekny, sloneczny, niedzielny dzien! 

Niesamowite, ale u nas w Londynie dzisiaj 20 stopni :) :) :) A jak w Polsce? Jak po Dniu Kobiet? :) U mnie fantastycznie... Spotkanie po latach z kolezanka z dawnej pracy, wspolna kawa, lunch i zakupy, a pozniej wieczor z mezem, winem i bialymi rozami... taki Dzien Kobiet, moglabym obchodzic co tydzien! :)








Ok, lece juz... W taka pogode grzech nie wyjsc z domu! Moj maz niestety pracuje caly dzien, ale my z Nelka mamy w planach wygrzewanie sie w parku na kocyku, taki mini picnik we dwie, a co :) 

Ciao felki x